Ćwiczenia samoobserwacji.

Data:

Najważniejsza jest praca wewnętrzna.

SKUTECZNE ĆWICZENIE NA PRZEBUDZENIE

Spróbuj je wykonać teraz. Przez dziesięć minut nie rób absolutnie nic. Po prostu pozwól wszystkiemu być. Usiądź, zamknij oczy i po prostu obserwuj, co się w tobie dzieje. Nie zagub się w myślach i uczuciach, a jeśli tak się stanie – obserwuj to i wróć do "nicnierobienia". Odłóż tę książkę na dziesięć minut...

Czy zarejestrowałeś wszystkie swoje myśli? Może wśród nich były takie: "To jest głupie" lub "To jest nudne". Czy zauważyłeś, że życie toczy się dalej i że nie musisz przez cały czas coś robić, tak jakby ono od tego zależało. Systematyczna praktyka pokaże ci, że życie jest łatwe i nie wymaga wysiłku. Nie musisz zmuszać rzeki życia do płynięcia. Musisz tylko zrozumieć kierunek i świadomie płynąć z prądem. Jeśli będziesz wykonywać to ćwiczenie kilka razy dziennie, zauważysz magiczne przemiany w swoim życiu.

Określiliśmy obserwowanie siebie nie jako czynność, lecz jako zaprzestanie wszelkich czynności. Przestajemy walczyć z życiem. Przestajemy tworzyć przywiązania: porównywać, osądzać, stawiać opór, utożsamiać się lub analizować. Pozwalamy wszystkiemu być takim, jakie jest. To proces b y c i a, a nie r o b i e n i a. To nie technika. Jeśli potraktujemy samoobserwację jako technikę, wpadniemy w pułapkę programowania i zostaniemy ograniczeni w strukturze techniki. Przez to proces ten stanie się mechaniczny, nieświadomy i z powrotem nas uśpi.

Możemy pomyśleć, że gdy jesteśmy nieświadomi, nic nie robimy. Ale wtedy po prostu nie jesteśmy świadomi, co robimy. Nie jesteśmy świadomi osądów i identyfikacji, które zachodzą w naszym umyśle. Między "nicnierobieniem" a "świadomym niedziałaniem" istnieje ogromna różnica. Samoobserwacja nie polega na siedzeniu w ciszy. Jest  s t a n e m  ś w i a d o m e g o  b y c i a.

OBSERWOWANIE SIEBIE W ŻYCIU CODZIENNYM

Rzadko mija taka godzina, w której nie zaobserwowalibyśmy pojawiania się negatywnych uczuć. Nasze dziecko rozlewa mleko. Gdy przeniesiemy uwagę z tej sytuacji na to, co dzieje się w naszym wnętrzu, zauważymy swą automatyczną, uwarunkowaną reakcję osądzenia sytuacji jako przykrej. Ktoś wpycha się przed nas w kolejkę. Jakaż okazja do zaobserwowania naszej irytacji i pragnienia "wygarnięcia" mu. Widzimy pijaka plującego lub wymiotującego na ulicy i możemy obserwować swoją odrazę, opartą na uwarunkowaniu dotyczącym "poprawnego zachowania". Widzimy "mniej świadomą" osobę i skrycie czujemy się lepsi z powodu swej "wyższej świadomości" – to jeszcze jedna wspaniała okazja do zaobserwowania subtelnego ministra przy pracy. Gdy oglądamy "Wiadomości", to, co czujemy, nie jest rezultatem wydarzeń w świecie, lecz wynikiem naszego podejścia do tych wydarzeń.

Jak często jesteśmy świadomi mechanizmu swego myślenia? A przecież świadomość jest kluczem do naszego wyzwolenia. Gdy dostrzeżemy, że nasze osądy stwarzają nieprzyjemne uczucia i napięcia w ciele, w naturalny sposób przestajemy osądzać, ponieważ samoświadoma osoba nigdy siebie nie rani. Krzywdzimy siebie przez odczuwanie urazy, irytację i gniew.

Czy to ma sens? Ma. ale tylko wtedy, gdy naszym celem jest powolne i bolesne samobójstwo. No i dobrze, ale jeśli tak, to po co się skarżyć, że życie działa przeciwko nam? Życie działa w doskonałej zgodzie z tym, co z nim robimy. Życie zawsze mówi nam "tak". A jeżeli nie mamy tego, o co ś w i a d o m i e prosimy, musimy zaobserwować, o co prosimy n i e ś w i a d o m i e.

Jest to prostsze, niż sobie wyobrażamy, ale nie zawsze łatwe z powodu trwających całe życie rządów ministrów. Każdy kryzys lub sytuacja stresowa jest wspaniałą okazją do przebudzenia. Bieda postrzegana ze świadomością oznacza koniec biedy. Oglądając lęk, niwelujemy go.

Trzeba wspomnieć jeszcze o jednej ważnej rzeczy: oglądanie siebie reagującego gniewem, irytacją lub niepokojem nie jest tym samym, co świadomość tych emocji. Jeśli reagujemy na sytuację, to znaczy, że jesteśmy ciągle do niej przywiązani i utożsamiamy się z nią. To tak, jakbyśmy na ciemnym strychu wpadli na kogoś i poczuli strach. Ale nie nazwiemy tego "świadomością". Mamy z nią do czynienia dopiero wtedy, kiedy zapalimy światło i uświadomimy sobie, że zareagowaliśmy lękiem, wpadając na stare futro wiszące na drzwiach. Reagujemy, gdy jesteśmy w ciemności. Ale kiedy wniesiemy światło świadomości, widzimy rzeczy takimi, jakie są, a nie swoje wyobrażenia o nich. Wówczas lęk znika.

ĆWICZENIE NA SAMOOBSERWACJĘ

Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Weź kilka głębokich oddechów, odprężając się całkowicie przy wydechu. Przejdź mentalnie całe swoje ciało fizyczne przez około 20 sekund, zauważając w nim wszystkie napięcia. Potem w ten sam sposób obserwuj swoje emocje, a następnie intelekt. Obserwuj wszystko, co się dzieje. Czy możesz po prostu oglądać ciało, emocje i myśl, bez porównywania, osądzania, stawiania oporu, utożsamiania się i analizowania?

Jeśli występuje którakolwiek z tych czynności, nie przebywamy w chwili obecnej, lecz znajdujemy się pod kontrolą jednej ze swych funkcji. Samoobserwacja to po prostu wierność teraźniejszości.

Proponujemy, by wykonywać to ćwiczenie trzy, cztery razy dziennie. Pamiętaj, by nie stało się ono mechaniczne. Dla początkujących wskazana jest pozycja siedząca i zamknięte oczy. Po jakimś czasie można wykonywać je o każdej porze i w każdej pozycji, uświadamiając sobie to, co robisz w danej chwili. Najdrobniejszy uczynek nabiera wielkiej mocy, gdy towarzyszy mu samoświadomość. Prosty akt przejścia przez pokój staje się inspiracją, gdy wykonany jest świadomie. Mycie naczyń lub strzyżenie trawnika może przemienić cały dzień, gdy robimy to z poczuciem Prawdziwego Ja.

Wróćmy do Domu!

"Wewnętrzne przebudzenie" Colin P. Sisson, Obra: Eva Ruiz

Komentarze

Zostaw komentarz