Myśli wybrane Nisargadatta Maharaj.
Prawdziwego szczęścia nie można znaleźć w tym, co się zmienia i przemija.
Przyjemności i przykrości nieuchronnie się przeplatają. Szczęście przychodzi z jaźni i wyłącznie w jaźni może być znalezione.
To nie Twoja prawdziwa istota jest niespokojna, ale jej odbicie w umyśle, ponieważ umysł jest niespokojny. Podobne to jest do odbicia księżyca w wodzie poruszanej podmuchem wiatru. Wiatr pożądań porusza umysł, a wydaje się, że to twoje "ja", które jest tylko odbiciem jaźni w umyśle, ulega zmianom. Wszystkie te wyobrażenia o ruchu, o niepokoju, o przyjemności i przykrości znajdują się w umyśle. Jaźń jest poza umysłem, świadoma, ale niezaangażowana.
Oderwanie się od umysłu to, życie świadome, obserwowanie z dystansem jak zdarzenia przychodzą i mijają.
Każda przyjemność, fizyczna czy psychiczna, wymaga jakiegoś podłoża. Podłoże, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, jak materialne, wyczerpuje się i zużywa. Tym samym osiągana przyjemność ma z konieczności ograniczoną moc i trwałość. Cierpienie istnieje u źródeł wszystkich przyjemności. Pragniesz przyjemności, ponieważ cierpisz. Z drugiej strony samo poszukiwanie przyjemności to także przyczyna cierpienia. Błędne koło.
Cokolwiek jest ograniczone w czasie, jest chwilowe i nie przysługuje mu byt realny.
Nawet powiedzenie, że nie jesteś ciałem, nie jest w pełni prawdziwe. W pewnym sensie jesteś wszystkimi ciałami, sercami, umysłami i znacznie więcej jeszcze. Wniknij głęboko w treść owego "jestem", to się przekonasz. Jak odnajdujesz rzecz, którą gdzieś zapodziałeś lub zapomniałeś? Myślisz o niej tak długo, aż przyjdzie do ciebie. Tak i sens owego "jestem" winien pojawić się najpierw. Zastanów się skąd owo "jestem" się bierze, albo po prostu spokojnie je obserwuj. Gdy umysł zatrzyma się w bezruchu na owym "jestem" , doświadczysz stanu, którego nie można zwerbalizować. Trzeba wytrwale próbować. "Jestem" przebywa przecież w tobie bez przerwy, ale dodałeś do niego przeróżne rzeczy: ciało, uczucia, myśli, pojęcia, zewnętrzne i wewnętrzne własności itd. Utożsamianie się z tym wszystkim jest pomyłką. Uważasz więc siebie za coś, czym nie jesteś.
A więc czym jestem?
Wystarczy wiedzieć, czym nie jesteś. Dopóki wiedza oznacza opis w terminach tego, co postrzeżeniowo lub pojęciowo jest już znane, dopóty niemożliwe jest samopoznanie. Tego bowiem, czym jesteś, nie można opisać inaczej jak przez zupełne zaprzeczenie. Jedyne, co możesz stwierdzić, to "nie jestem tym, nie jestem tamtym". Nie można sensownie orzec: "oto, czym jestem". To, co możesz wskazać jako "to" lub "tamto", nie może być tobą. Nie możesz również być "czymś innym". Nie jesteś niczym postrzegalnym czy wyobrażalnym. A jednak bez ciebie nie może być ani postrzegania, ani wyobrażania sobie. Obserwujesz jak czuje serce, myśli umysł, porusza się ciało. Sam akt postrzegania wskazuje, że nie jesteś tym, co postrzegasz. Czy bez ciebie może istnieć percepcja i doświadczenie?
Tak jak każdy kwiat ma swoją barwę, ale przyczyną wszystkich barw jest to samo światło, tak i różne przedmioty doświadczenia pojawiają się w nierozdzielonej, niepodzielnej świadomości - odrębne w pamięci, identyczne w swej istocie. Ta istota jest korzeniem, podstawą pozaczasową i pozaprzestrzenną, możliwością każdego doświadczenia. Jak to osiągnąć? Nie musisz tego osiągać, to już tobie jest dane. Samo przyjdzie do ciebie, jeśli dasz temu szansę. Wyzbądź się przywiązania do tego, co nierzeczywiste, a wówczas rzeczywiste szybko i łato pojawi się na swoim miejscu. Przestań sobie wyobrażać siebie, że jesteś tym lub tamtym, że to lub owo ciebie czyni, a zaświta w tobie świadomość, że jesteś źródłem i duszą wszystkiego. Wtedy nastanie w tobie wielka miłość - poza wyborem, upodobaniem czy przywiązaniem - miłość - potęga, która sprawia, że wszystko staje się jej godne i kochane.
Zwierciadło nie może ściągnąć ku sobie promieni słońca. Może tylko zachować czystość. Kiedy umysł będzie gotowy, wówczas przeniknie go światło. Proszę utrzymywać swój umysł w stanie czystości i spokoju, a reszta sama się zdarzy. Na początku potrzebny ci będzie ogromny wysiłek, ale w końcu dojdziesz do doskonałości nie wymagającej już żadnego wysiłku.
Nie troszczysz się dostatecznie o samego siebie. Cały twój umysł pochłonięty jest rzeczami, ludźmi, ideami - nigdy tobą samym. Ustaw siebie w centrum uwagi i zdaj sobie sprawę z własnego istnienia. Przyjrzyj się swemu postępowaniu, ustal motywy i skutki własnego działania. Musisz poznać więzienie, które niebacznie wzniosłeś wokół siebie. Droga powrotu do siebie wiedzie poprzez odmowę i odrzucenie. Przez ustalenie czym nie jesteś, dojdziesz do samopoznania.
Przez płynięcie wraz z życiem rozumiem akceptację - to, co nadchodzi, niech przyjdzie, to, co przemija, niech minie. Nie należy poddawać się pożądaniu, ani bojaźni, lecz przyglądać się bacznie wszystkiemu, co się dzieje. Nie jesteś tym, co się zdarza, lecz tobie wszystko się zdarza. Ostatecznie nie jesteś nawet obserwatorem. Jesteś najwyższą możliwością, której manifestacją i wyrazem jest wszechobejmująca świadomość.
Cel medytacji. Znamy dobrze zewnętrzny świat wrażeń i czynności, słabo natomiast jest nam znany wewnętrzny świat, świat naszych myśli i uczuć. Pierwszy cel medytacji polega na tym, aby stać się świadomym swego wewnętrznego życia i dobrze je poznać. Ostatecznym celem medytacji jest dotarcie do źródła życia i świadomości. Umiejętność medytowania oddziałuje głęboko na charakter. Jesteśmy niewolnikami tego, czego nie znamy, zaś panami tego, co jest nam znane. Wszelkie nasze wady i słabe strony przezwyciężamy przez samo ich poznanie, przez wykrycie i zrozumienie przyczyny ich powstania oraz ich skutków. To, co nieświadome, znika, gdy przychodzi do świadomości. Eliminacja nieświadomego wyzwala energię. Umysł wtedy uspokaja się.
Niewiedza, przyczyna cierpienia człowieka, polega na uznawaniu świata za realny, a jaźni za coś nierzeczywistego. Odkrycie, że jedynie jaźń jest rzeczywista, zaś wszystkie inne rzeczy i zjawiska są czasowe i przemijające, to kluczowy warunek osiągnięcia wolności, pokoju i radości. Jest to w gruncie rzeczy bardzo proste. Zamiast patrzeć na świat wyimaginowany, należy uczyć się świata takiego, jaki on rzeczywiście jest. Z chwilą gdy to nastąpi, zobaczysz także prawdziwego siebie. Jest to jakby oczyszczenie zwierciadła. Zwierciadło, które ukaże tobie świat taki jaki on rzeczywiście jest, ujawni tobie zarazem twoje nowe oblicze. Myśl "jestem", to jakby kawałek materiału do czyszczenia. Użyj go.
A gdy człowiek zda sobie sprawę z faktu, że jako osoba jest tylko cieniem rzeczywistości, nie zaś rzeczywistością samą, przestanie trapić się i niepokoić. Zgodzi się być kierowanym od wewnątrz, życie zaś stanie się dla niego ciekawą podróżą w nieznane.
Jakiekolwiek długie byłoby życie, stanowi ono i tak tylko chwilę i jest tylko snem.
Niezachwiana wiara jest silniejsza niż przeznaczenie.
Tylko w ciszy i ciemności można Rzeczywiste usłyszeć i zobaczyć.
Abyś przekonał się, że nie jesteś ani ciałem ani umysłem, stale obserwuj się i żyj w oderwaniu od ciała i umysłu, zupełnie na uboczu, jak gdybyś był martwy. To znaczy, że nie możesz mieć żadnych zainteresowań związanych z ciałem czy umysłem. Bądź niezaangażowany. Taka zupełna powściągliwość , obojętność w stosunku do umysłu i ciała, będą najlepszym dowodem, że w głębi swojej istoty nie jesteś ani ciałem, ani umysłem. Cokolwiek się dzieje, pamiętaj, że odnosi się to tylko do twojego ciała i umysły, ale nie do ciebie. Im lepiej będziesz o tym pamiętał, tym szybciej uświadomisz sobie, czym jesteś, ponieważ pamiętanie zmieni się w doświadczenie.
Nie jesteś w ciele, ale to ciało jest w tobie, umysł jest w tobie, one się tobie przydarzyły.
na podstawie: Nisargadatta Maharaj "Rozmowy z Mędrcem".