Przypowieść o najwyższej nauce.
Pewnego razu uczeń podszedł do mistrza i poprosił go o pouczenie duchowe. Święty na to:
- Cóż mogę ci powiedzieć? Wszystko jest Jaźnią. Podobnie jak woda zamarza i staje się lodem, tak Jaźń przybiera formę i staje się wszechświatem. Nie istniej nic poza tą Jaźnią. Ty jesteś tą Jaźnią. Zdaj sobie z tego sprawę, a będziesz wiedział wszystko.
Uczeń nie był zadowolony.
- To wszystko, co masz mi do powiedzenia? - spytał. - Coś takiego mogę przeczytać w książce.
Wydało mu się zagadkowe, że Guru nie kazał mu ćwiczyć hathajogi czy pranajamy, ogolić głowy czy zapuścić brody albo medytować nad określonym przedmiotem.
- Czy nie możesz powiedzieć mi nic więcej? - zapytał.
- To jest wszystko, czego nauczam - powiedział święty. - Jeśli pragniesz dalszych wskazań musisz udać się do kogoś innego.
Uczeń poszedł więc do innego Guru i poprosił go o pouczenie. Ten Guru był bardzo mądry i wiedział, jakim człowiekiem jest uczeń.
- Pouczę cię - powiedział - ale najpierw musisz mi służyć przez dwanaście lat.
W Indiach od czasów starożytnych służbę dla Guru uważa się za wspaniałą praktykę duchową. Jest to bardzo tajemnicza sadhana, podczas której znajomość Prawdy powstaje w uczniu spontanicznie, w miarę jak pracuje dla Guru. Tak więc uczeń chętnie przyjął ten warunek i spytał Guru, jaką służbę ma wykonywać. Guru wezwał kierownika aśramu i zapytał go:
- Jaką pracę masz dla tego ucznia?
- Jest tylko jedna - zbieranie odchodów bawolich - odrzekła kierownik.
- Chcesz to robić? - zapytał Guru.
- Tak - powiedział uczeń.
Uczeń był bardzo szczery i otwarty, nie kwestionował więc rodzaju pracy, jaką miał wykonywać. Był gotów spędzić dwanaście lat na zbieraniu bawolich odchodów, ponieważ uważał, że doświadczenie Jaźni warte jest każdego wysiłku. Dzień w dzień przez dwanaście lat zbierał odchody bawołów. Pewnego dnia spojrzał na kalendarz i odkrył, że przepracował już dwanaście lat i dwa dni. Udał się więc do Guru i powiedział:
- Skończyłem moje dwanaście lat służby. Proszę, daj mi naukę.
Guru odrzekł:
- Oto moja nauka: Wszystko jest Świadomością. Jedna jedyna Jaźń ukazuje się jako wszystkie rzeczy we wszechświecie. Ty również jesteś Jaźnią.
Po latach sadhany uczeń stał się bardzo dojrzały i kiedy tylko usłyszał słowa Guru, wszedł w głębokie samadhi, w czasie którego doświadczył Prawdy. Kiedy jednak wyszedł ze stanu samadhi, powiedział:
- O Gurudżi, jedno mnie zastanawia. Dostałem już kiedyś to pouczenie. Jest to ta sama nauka, której udzielił mi mój poprzedni Guru.
- Tak - powiedział Guru. - Prawda nie zmienia się w ciągu dwunastu lat.
- To dlaczego musiałem przez tyle czasu zbierać odchody bawole, żeby to zrozumieć?
- Ponieważ byłeś głupi - odpowiedział Guru.
To prawda. Gdybyś miał wyostrzony intelekt oraz umiejętność rozumienia i rozróżniania, jakież praktyki duchowe byłyby ci potrzebne do rozpoznania własnej Jaźni? Ile czasu potrzebowałbyś, żeby doświadczyć tej Świadomości, która manifestuje się wszędzie? Jest to tylko kwestia rozpoznania i jest to takie proste, że zabiera ułamek sekundy.
Musisz medytować tylko dlatego, że nie masz tej umiejętności rozumienia.
"Dokąd idziesz". Swami Muktananda